Biblijne anioły w twórczości Marii Monikowskiej-Tabisz
Ks. Paweł Batory
Od wielu stuleci Biblia, święta księga judaizmu i chrześcijaństwa, stanowi niewyczerpane źródło inspiracji dla coraz to nowych pokoleń artystów. Twórcy różnych epok czerpali z niej natchnienie, wykonując dzieła albo na zamówienie mecenasów kościelnych, albo – zwłaszcza w bliższych nam czasach – z potrzeby własnego serca, próbując dać wyraz osobistym rozmyślaniom nad świętymi tekstami, niejednokrotnie twórczo je reinterpretując. W zasadzie od początku owego spotkania świętych tekstów z wrażliwością artystów obraz stawał się nie tylko ich ilustracją, ale i swoistym komentarzem, a niekiedy przekazicielem i wizualnym interpretatorem objawionej prawdy. Obrazy inspirowane tekstami biblijnymi zostały wprzęgnięte w kultyczną funkcję Kościoła, były stosowane jako dekoracja we wnętrzach sakralnych, ale nie ograniczały się do tej roli. Spełniały istotne zadania edukacyjne, przybliżając tajemnice opisane przez natchnionych autorów, wspomagały osiągnięcie modlitewnego skupienia, pobudzały do religijnej refleksji oraz próbowały wzmacniać przekaz prawd moralnych. Postaci i wydarzenia opisane w księgach biblijnych mają ponadto swoją ponadczasową, uniwersalną wymowę, która obecnie wydaje się dominować w odczytywaniu dzieł dawnych mistrzów oraz w pracach artystów i artystek współczesnych. Bogactwo postaw, uczuć i emocji, ludzkich nadziei i lęków, które można odnaleźć w Biblii, wciąż jest w stanie przemówić do odbiorcy, poruszyć najczulsze struny duszy człowieka.
Czas, w jakim powstaje obraz nawiązujący do postaci i wydarzeń biblijnych, nie jest bez znaczenia dla sposobu ich ukazania. Zastosowany przez artystę kod kulturowy, wrażliwość odzwierciedlająca w pewnym stopniu ducha epoki, rozłożenie akcentów, dobór symboli, wreszcie zastosowana forma tworzą jedyny w swoim rodzaju komunikat, który ma przemówić w pierwszym rzędzie do adresata współczesnego twórcy. W procesie odbioru potrzebne są chociaż podstawowe kompetencje, pozwalające nie tylko zidentyfikować postacie na obrazie i rozpoznać ukazaną scenę, lecz także podążać niejako za myślami malarza, próbując odczytać jego intencje i zaproponowaną interpretację.
Aby uniwersalne i ponadczasowe teksty biblijne pozostawały wciąż żywe dla kolejnych pokoleń odbiorców, potrzebujemy nieustannie odczytywać je na nowo, spoglądać na nie świeżym okiem, odnajdywać skrywane pokłady znaczeń i sensów. Nie do przecenienia jest więc wysiłek każdego kolejnego artysty, który sięga do owego skarbca ludzkiej duchowości i ukazuje nam go w nowym świetle. Do takich twórców należy Maria Monikowska-Tabisz, która od ponad pięćdziesięciu lat czerpie z tekstów Pisma Świętego i poprzez swoje prace dzieli się własnym odczytaniem i rozumieniem prawd, jakie przekazują. Pierwszymi wielkimi cyklami biblijnymi, jakie stworzyła, były dwie Apokalipsy (1981–1990) zainspirowane wizjami św. Jana: jedna wykonana techniką pasteli, a druga, zwana Apokalipsą Koszalińską, składająca się z trzynastu wielkoformatowych malowideł olejnych. W kolejnych latach sięgała jeszcze po Księgę Psalmów (pastele) i Mądrość Syracha (grafika komputerowa), a także Ewangelie (Droga Krzyżowa wykonana akrylem w latach 2004–2007 dla kościoła Trójcy Świętej w Rzeszowie). Do Biblii nawiązywała także w pojedynczych realizacjach, spośród których warto wymienić Drogę do Emaus i Chrzest Chrystusa (1995), tryptyki dotyczące daru życia, śmierci i zmartwychwstania, przykazania Nie zabijaj, Pieśni nad pieśniami (1995–1996) oraz wykonany w technice grafiki komputerowej tryptyk Herodiada (2013).
Najnowszą odsłoną inspiracji biblijnych (a może „Biblijnych iluminacji”, żeby nawiązać do wystawy z 2009 roku zorganizowanej w Muzeum Diecezjalnym w Rzeszowie z okazji 35-lecia pracy twórczej) jest powstała w latach 2020–2023 obszerna seria obrazów nawiązujących do tych tekstów Pisma Świętego, w których pojawiają się aniołowie: od Księgi Rodzaju po Apokalipsę. Na wystawie Rzecz o Aniołach pojawiają się również pojedyncze prace z lat 1995–2018, co świadczy o tym, jak bliski jest to temat dla autorki od dłuższego czasu. W sumie ekspozycja prezentuje trzydzieści dwie prace wykonane akrylem na płótnie, dwadzieścia w grafice cyfrowej oraz jeden pastel. W Biblii aniołowie są to istoty nadprzyrodzone, stworzenia duchowe, w hierarchii bytów zajmujące miejsce między Bogiem a ludźmi. Z tej pozycji wynika ich rola, czyli pośrednictwo między Bogiem a człowiekiem. Notabene nazwa „anioł” (gr. angelos, łac. angelus, odpowiednik hebr. mal’ak) oznacza nie tyle naturę, co funkcję aniołów jako wysłanników, posłańców Wszechmogącego. Aniołowie utrzymujący więź między niebem a ziemią pojawiają się w księgach Starego i Nowego Testamentu niezliczoną ilość razy, niejednokrotnie otrzymując też konkretne imiona. Biblijni aniołowie mogą stanowić sami o sobie, mają wolną wolę, czego najbardziej dramatycznym wyrazem jest oparta m.in. na tekście Księgi Proroka Izajasza (Iz 14,12–15) tradycyjna historia o buncie aniołów, w tym największego z nich, Lucyfera (czyli „niosącego światło”), który staje się Szatanem, głównym oponentem Boga i ojcem kłamstwa. Owa trwająca całą historię ludzkości walka dobra ze złem, aniołów światłości z aniołami ciemności, która będzie trwała aż do finalnej walki Archanioła Michała z Szatanem na końcu czasów, jest ważnym wątkiem w serii obrazów Marii Monikowskiej-Tabisz. Najwcześniejszy tekst biblijny, po jaki sięga autorka, który można uznać za początek całego cyklu, to historia Adama i Ewy, a konkretnie moment grzechu pierwszych rodziców. Wykonana w technice grafiki komputerowej praca zbudowana jest na niedookreśleniach, jakby autorka chciała ocalić tajemnicę, jaką owiany jest ten kluczowy i dramatyczny moment biblijnej historii człowieka. Owa niedookreśloność nie niszczy jednak klarowności przekazu, gdyż bez trudu odbiorca może rozpoznać dwie ludzkie postaci, kobietę i mężczyznę, skierowanych ku sobie. Kobieta trzyma w dłoniach rozświetlony, kulisty kształt (owoc). Oboje znajdują się w abstrakcyjnej przestrzeni, a z oddali zbliża się do nich, jakby w jakimś szalonym pędzie, ciemny złowieszczy kształt przypominający smoka. Nie dominuje jednak dużej, jasnej plamy światła, która zdaje się spływać z góry i łączyć ze sobą dwie ludzkie postaci. Mamy wrażenie, że to światło, być może symbol łaski lub miłości, nie będzie całkowicie zgaszone nawet pomimo ciemności, która na nich czyha i w tym momencie zdaje się tryumfować.
Tego typu wizualna niedookreśloność charakteryzuje przede wszystkim prace wykonane w technice grafiki komputerowej. Tworzenie obrazów za pomocą komputera daje inne możliwości niż tradycyjne techniki malarskie. Pozwala na przykład tworzyć kształty z rytmicznych, wielokrotnie powtarzanych, nakładających się na siebie transparentnych plam barwnych, z czego autorka korzysta przy tworzeniu anielskich postaci jakby utkanych ze światła (np. Drzewo życia i Pod dębem Mamre z 2020 roku). Efekt ten został osiągnięty również w obrazach Opatrzność-1 i Opatrzność-2 (2022) ukazujących anioły jako znak Bożej opatrzności (jeden z nich wprost nawiązuje do tradycyjnej ikonografii Anioła Stróża czuwającego nad parą dzieci przechodzącą przez kładkę nad wodą). Co ciekawe, w pracach komputerowych autorka nie poprzestaje na jednej stylistyce, ale odważnie eksperymentuje z narzędziami, jakich dostarczają techniki cyfrowe, wprowadzając również plastycznie potraktowane siatki wektorowe (prace z 2019 roku Anioł-I, Zwiastowanie, Anioł-II) albo operując rysunkową kreską (Abram, Sodoma, Zniszczenie z 2020 roku) lub liternictwem, tworząc obrazy utkane ze słów i pojedynczych znaków różnorodnych alfabetów (Anioł Pański z 2016 roku i Drzewo życia z 2019 roku).
Z formą eksperymentuje również w pracach malarskich. Tryptyk z 2023 roku ukazujący trzech Archaniołów, Michała, Gabriela i Rafała, został namalowany w sposób realistyczny, nawiązując układem i zastosowaną symboliką do tradycyjnej ikonografii, i z powodzeniem mógłby zaistnieć we wnętrzu sakralnym. Wiele obrazów z cyklu anielskiego korzysta z realistycznych środków wyrazu, podążając jednak w rejony symbolizmu, żeby nie powiedzieć surrealizmu (Sen Jakuba, Walka Jakuba z Aniołem z 2022 roku, a także sceny nawiązujące do Księgi Apokalipsy). Szczególnie ujmujące są migotliwe płótna namalowane techniką puentylistyczną (Walka z 2022 oraz Nawiedzenie Pasterzy i Piotr z 2023), a do ulubionych części cyklu piszącego te słowa należą abstrakcyjne kompozycje Serafiny i Cherubiny z 2023. Według Biblii cherubiny (określenie pochodzenia mezopotamskiego) podtrzymują tron Boga (Ps 80,2; 99,1), ciągną Jego rydwan (Ez 10,1n) lub służą mu za pojazd (Ps 18,11) albo stoją na straży Jego świętej posiadłości (Rdz 3,24) oraz okrywają Arkę Pana w świątyni (3 Krl 6,23–29; Wj 25,18n). Serafiny („płonący”) wyśpiewują Jego chwałę (Iz 6,2n). Opisywane są one jako uskrzydlone stworzenia o twarzach ludzkich lub zwierzęcych, aczkolwiek w sztuce chrześcijańskiej przyjęło się najczęściej ukazywać je na sposób abstrakcyjny jako uskrzydlone okręgi lub uskrzydlone głowy. W tradycyjnej ikonografii (zwłaszcza malarstwa ikonowego) cherubiny i serafiny posiadały najczęściej trzy pary skrzydeł, aczkolwiek niekiedy różnicowano liczbę skrzydeł pomiędzy nimi. Artystka korzysta z owej tradycji przedstawiania, tworząc przy tym abstrakcyjne kompozycje nawiązujące do płomiennych skrzydeł, wibrujące kolorami złota i czerwieni na tle barw granatu i błękitu.
O ile większa część obrazów koresponduje z dosyć znanymi tekstami biblijnymi, to przeciętnemu współczesnemu odbiorcy zapewne trudno będzie odczytać trzy prace wykonane techniką grafiki komputerowej, w których widzimy uzbrojone anielskie postaci na koniach. Źródłem inspiracji do tych dzieł są teksty z Drugiej Księgi Machabejskiej, co podpowiada tytuł Machabeusze (2022). Pierwszy obraz nawiązuje do perykopy opisującej dramatyczną walkę Judy Machabeusza z Tymoteuszem o twierdzę Gazara (2 Mch 10,24–31), kiedy to podczas zażartej walki „ukazało się z nieba pięciu wspaniałych mężów na koniach ze złotymi uzdami, którzy stanęli na czele Żydów. Oni to, wziąwszy Machabeusza między siebie, osłaniając własną bronią, tak strzegli go od ran, na przeciwników zaś rzucali pociski i pioruny. A ci rażeni ślepotą, rozbiegali się w największym zamieszaniu” (2 Mch 10,29–30). Druga grafika ukazuje chyba najbardziej znany epizod tej księgi, a mianowicie wypędzenie Heliodora ze Świątyni Jerozolimskiej (2 Mch 3,7–28). Wojownik ten został wysłany przez władcę Syrii, króla Seleukosa IV, aby zrabować skarbiec świątynny. Bóg wysłuchał jednak błagań arcykapłana Oniasza i posłał jeźdźca z dwójką młodzieńców, którzy nie dopuścili do grabieży, wypędzając rabusia ze świątyni. W tradycji chrześcijańskiej scena była wykorzystywana w programach ikonograficznych do przekazania prawdy o nietykalności miejsca świętego, Kościoła jako takiego oraz jego dóbr. W swojej interpretacji historii machabejskich Maria Monikowska-Tabisz nie podejmuje tradycyjnych odczytań żydowskich lub chrześcijańskich, akcentujących treści historyczne, patriotyczne lub eklezjalne. W jej tryptyku widzimy w zasadzie same postaci ludzkie i anielskie, bez jakiegokolwiek sztafażu, co wydobywa samo najgłębsze jądro opowieści, jakim jest walka dobra ze złem, sprawiedliwości z niesprawiedliwością. Ukazana na trzecim z obrazów uskrzydlona postać z tarczą i wzniesionym ognistym mieczem, prowadząca wojska Machabeusza do walki z Lizjaszem o twierdzę Bet-Sur koło Jerozolimy (2 Mch 11) równie dobrze mogłaby być odczytana jako Archanioł Michał na czele Bożych zastępów (temat, który pojawia się i w innych zebranych na ekspozycji dziełach).
Dosyć enigmatyczne jest niezwykle piękne malowidło ukazujące opromienioną skałę w rozjaśnionej błękitną poświatą jaskini. Tytuł obrazu Kamień odrzucony (2011) pozwala właściwie odczytać jego wymowę. Jest to symbol, którego korzenie znajdziemy aż w czterech tekstach biblijnych, w Księdze Izajasza, Księdze Psalmów, liście św. Pawła Apostoła do Rzymian oraz w liście do Efezjan. W zależności od polskiego tłumaczenia wszystkie mówią o „kamieniu obrażenia”, „opoce zgorszenia”, „skale potknięcia” lub właśnie „kamieniu odrzuconym”. Prorok Izajasz nazywa tak Pana Zastępów (przez chrześcijan zinterpretowanego jako zapowiadanego Mesjasza), który „będzie kamieniem obrazy i skałą potknięcia się dla obu domów Izraela; pułapką i sidłem dla mieszkańców Jeruzalem. Wielu z nich się potknie, upadnie i rozbije, będą usidleni i w niewolę wzięci” (Iz 8,14–15). Psalm 118,22 wspomina o „kamieniu odrzuconym przez budujących, [który] stał się kamieniem węgielnym” i oba te teksty zostały użyte przez wspomniane wyżej nowotestamentalne listy apostolskie jako symbol oznaczający Chrystusa, który choć jest kamieniem węgielnym dla wspólnoty uczniów i uczennic, to dla wielu, którym brak wiary, stał się przeszkodą, „opoką zgorszenia”, na której się potykają i nie są w stanie wejść do wspólnoty zbawionych (zob. Rz 9,30–33; Ef 2,19–20).
Trudno omawiać tutaj każdy obraz z obszernego cyklu, ale chciałbym zwrócić jeszcze uwagę na trzy dzieła, które różnią się od pozostałych swoją formą, gdyż zostały wykonane bardzo rysunkową kreską (jakkolwiek cyfrową). Pierwszy z nich przedstawia jedną z najbardziej znanych scen Księgi Rodzaju, a mianowicie odwiedziny trzech wędrowców u Abrahama i Sary (Rdz 18, 1–15). Po raz kolejny artystka wydobywa ze sceny to, co najbardziej istotne, skupiając się na postaciach. Nie widzimy tutaj elementów otoczenia najczęściej obecnych w tej scenie w tradycyjnej ikonografii, takich jak dęby Mamre, namiot lub dom Abrahama i Sary, czy zastawionego do posiłku stołu. Skupiamy się na kapitalnie oddanych syntetyczną kreską reakcjach ludzkiej pary, a przede wszystkim na trzech tajemniczych gościach. Nie mamy wątpliwości, że nie są to zwykli wędrowcy, ale niebiańscy posłańcy. Unoszą się oni nad poziomem ziemi (który został zaznaczony w tle), otacza je intensywna poświata oraz promienie oddane niezwykle ekspresyjną linią. Jeden z promieni wyróżnia się od pozostałych, przecinając je prostopadle i łącząc nadprzyrodzone postaci z Sarą – znak Bożej łaski, która ma sprawić, że porodzi ona długo wyczekiwanego potomka. W tradycji chrześcijańskiej ten żydowski tekst interpretowano przez wieki jako pierwsze objawienie Trójcy Świętej lub jego zapowiedź. Artystka zdaje się nawiązywać do takiego odczytania, ukazując trzy postaci w jednej, ściśle zespolonej grupie, połączonej wizualnie przez plamę barwną stanowiącą otaczającą ich poświatę. Fakt, że żadna z tych trzech postaci nie ma rysów twarzy, upodabnia je do siebie, nie naruszając przy tym ich tajemniczej tożsamości. Pozostałe dwie grafiki wykonane w podobny sposób, ową rysunkową kreską, odnoszą się do dramatycznych wydarzeń związanych ze zniszczeniem Sodomy i Gomory, które zostały opisane w Księdze Rodzaju (Rdz 18,20–19,29) zaraz po scenie gościny u Abrahama. Z tekstów Nowego Testamentu autorka sięgnęła m.in. do perykopy o zwiastowaniu Maryi przez Archanioła Gabriela z Ewangelii Łukasza (Łk 1,26–38), a także zwiastowania pasterzom w Betlejem podczas Bożego Narodzenia (Łk 2,8–14). Pojawia się opisana w Dziejach Apostolskich historia o uwolnieniu św. Piotra Apostoła z więzienia dzięki cudownej anielskiej interwencji (Dz 12,5–11). Dominują jednak sceny inspirowane księgą Apokalipsy, m.in. Pieczętowanie (Ap 7,1–10), Walka (Ap 12) i Siedem plag (Ap 16), wszystkie trzy powstałe w 2022 roku.
Przewaga scen z pierwszej księgi biblijnej, czyli Księgi Rodzaju, oraz ostatniej, czyli Księgi Apokalipsy, nadają cyklowi czytelne i bardzo wymowne ramy. Oto początek i koniec, całość ludzkiej historii zbawienia, charakteryzującej się niezmienną walką dobra ze złem, w której człowiek nie zostaje jednak pozostawiony sam sobie. Bóg, Stworzyciel i Odkupiciel posyła wspomożycieli, anioły, które strzegą człowieka na wszelkich jego drogach: czy to wtedy, gdy wyrusza w nieznane, odpowiadając na Boże wezwanie, czy wtedy, gdy próbuje odczytać i wypełnić wolę Boga, gdy walczy o swoje życie i byt własnego narodu, gdy jest kuszony i zmaga się z własną słabością, gdy doświadcza nieszczęścia i radości – w każdej sytuacji czuwa Boża opatrzność, ucieleśniona w niebiańskich posłańcach, jakimi są aniołowie. Wydaje się, że sugestywny cykl Marii Monikowskiej-Tabisz jest wyrazem wiary w taką wizję dziejów ludzkości oraz własnego życia: wiary w Bożą opatrzność i opiekę aniołów w obliczu walki przeciwstawnych wartości. W sposób poetycki ujęła to malarka poprzez motto swojej pracy artystycznej (a może i życia): „Pasjonuje mnie przestrzeń i światło oraz dwa oblicza świata, gdzie dobro występuje ze złem, miłość z nienawiścią, prawda z kłamstwem, życie ze śmiercią…”. Jakiś czas temu w publikacji o. Stanisława Mrozka SJ Aniołowie w Bożej Opatrzności. Świadectwa i modlitwy do naszych opiekunów (wyd. WAM, Kraków 2011) zostało zamieszczone anonimowe świadectwo artystki, w którym pisze ona o bardzo konkretnej pomocy, jakiej wielokrotnie doświadczała za pośrednictwem aniołów. Tekst ten kończy takie oto wyznanie: „Ja w Aniołów nie muszę wierzyć. Jestem przekonana o ich istnieniu, o ich stałej opiece i prowadzeniu nas do Boga”. Maria Monikowska-Tabisz daje temu wyraz w sposób wyjątkowo sugestywny poprzez prezentowany na niniejszej wystawie ujmujący szczerością i głębią przemyśleń zbiór dzieł plastycznych.